Ostatnimi czasy często siedzę na Photoshopie i robię nagłówki. Na nic innego na razie nie mam weny. W międzyczasie oglądam nowy serial "Royal Pains", jestem dopiero na 3 odcinku 1 sezonu i nawet mi się podoba. W niedzielę mój brat wyjeżdża w Bieszczady, z czego jestem niezwykle zadowolona, bo ja i on niezbyt się ze sobą dogadujemy. W końcu będzie w domu trochę spokoju. Reszta wakacji zapowiada się niezbyt ciekawie. Jedynym pocieszeniem jest to, że niedługo są moje imieniny i przy odrobinie szczęścia uda mi się wywalczyć z rodzicami jakieś malutkie przyjęcie. Od września chciałam zacząć kurs prawa jazdy, ale nie wiem czy będę miała na to fundusze. Moja wypłata, nie będzie chyba zbyt wysoka, no a przy tym mam masę wydatków związanych z rozpoczęciem nowego semestru (czyt. nowa zawartość szafy) i osiemnastką mojego głupiego brata, która będzie wyprawiana dokładnie w dzień jego urodzin, czyli 1 września. Nie wiem w co się ubrać a na samą myśl o zaproszonych gościach odechciewa mi się w ogóle tam pokazywać ;/
Dzisiaj nagłówki, które robiłam jeszcze na "urlopie" i te, które robiłam w ciągu ostatnich kilku dni. Muszę się ich w końcu pozbyć z dysku, bo ile można je tam trzymać. Dajcie znać co o nich sądzicie. Jeżeli pobieracie, proszę napiszcie o tym w komentarzu poniżej.
Następna notka już wkrótce. Burczy mi w brzuchu więc idę odpalić piekarnik i coś sobie upiec :)
Trzymajcie się!
xoxo
Carllton
Update: Serdecznie dziękuję kochanej Herbatce za wspaniały nagłówek!